niedziela, 24 października 2021

Walka o tytuł mistrza świata wkracza w decydującą fazę. Za nami wyścig o Grand Prix USA

Wyścig o Grand Prix USA zdominował pojedynek pomiędzy Lewisem Hamiltonem a Maxem Verstappenem. Zacięta walka toczyła się od startu aż do ostatniego okrążenia. Ostatecznie górą był broniący pozycji lidera Holender, który tym samym utrzymał przewagę w klasyfikacji generalnej. Na najniższym stopniu podium stanął drugi reprezentant Red Bulla, Sergio Perez. Szczęście natomiast nie dopisało kierowcom Alfa Romeo Racing ORLEN, którzy pechowo wracają ze Stanów Zjednoczonych bez punktów.

Już sam początek wyścigu dostarczył niemałych emocji. Po zgaśnięciu czerwonych świateł doskonały sprint zaliczył Lewis Hamilton, wyminął Maxa Verstappena i objął prowadzenie. Na 11. okrążeniu kierowca Red Bulla jako pierwszy zjechał do alei serwisowej. Trzy kółka później zdecydował się na to Brytyjczyk, wyjeżdżając na tor sześć sekund za Verstappenem. Później ta sytuacja powtarzała się w odniesieniu do obu kierowców, a ich zmagania nadawały ton rywalizacji na Circuit of the Americas.

Gdy na 36. okrążeniu Hamilton tracił do lidera aż 12 sekund, mogło się wydawać, że nie ma on już szans, by walczyć o końcowy triumf. Nie zraziło to bynajmniej siedmiokrotnego mistrza świata. Konsekwentnie zmniejszał stratę do młodzego rywala, walcząc do ostatniej prostej. Na mecie pojawił się drugi, lecz Holender był lepszy o zaledwie sekundę. Premierowe zwycięstwo Verstappena w Grand Prix USA pozwoliło mu zachować pierwszą lokatę w klasyfikacji mistrzostw świata.

W Stanach Zjednoczonych kierowcy Alfa Romeo Racing ORLEN znów byli bardzo bliscy zdobycia punktów. Kimi Räikkönen utrzymywał dobre tempo, jadąc na 10. pozycji. Niestety, jego bolid mocno odczuwał skutki wcześniejszego starcia z Fernando Alonso. W efekcie tego w ostatniej fazie wyścigu wypadł z toru, przesuwając się finalnie na 13. miejsce. W ten sposób P10 padło łupem Sebastiana Vettela, a tuż za nim uplasował się Antonio Giovinazzi.

– Bolid był dzisiaj naprawdę dobry – szczególnie w pierwszej połowie wyścigu, gdy walczyliśmy w pierwszej dziesiątce oceniał wydarzenia na torze Circuit of the Americas fiński kierowca Alfa Romeo Racing ORLEN. – Niestety na początku mojego drugiego stintu zderzyłem się z Alonso i uszkodziłem podłogę. Co prawda nie wpłynęło to na balans samochodu, ale później przyczyniło się do szybszego zużywania się opon. W końcówce wyścigu z moich tylnych opon już niewiele zostało, więc po prostu starałem się utrzymać przed Sebastianem Vettela. Szkoda, że nie przywożę dziś żadnych punktów: wydaje się, że często jesteśmy tego bardzo bliscy, ale tym razem nie było nam to dane podsumował Kimi Räikkönen.

Do końca sezonu Formuły 1 pozostały już tylko cztery starty. Kolejnym przystankiem będzie Grand Prix Meksyku. Wyścig zaplanowano na 7 listopada.