poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Bartosz Zmarzlik wygrywa Grand Prix w Lublinie i wskakuje na pozycję lidera klasyfikacji generalnej cyklu

W ostatnich tygodniach Bartosz Zmarzlik prezentuje wyśmienitą dyspozycję, a w poprzedni weekend dwukrotnie zwyciężył w zawodach Grand Prix we Wrocławiu. Zawodnik ORLEN Team był w stolicy Dolnego Śląska bezkonkurencyjny – niektóre z jego manewrów zapadną kibicom w pamięć na długie lata. Tym razem najlepsi żużlowcy świata ścigali się w Lublinie i po raz kolejny potwierdziło się, że Zmarzlik to sportowy fenomen.

Nie ulega wątpliwości, że po inauguracyjnym dla cyklu Grand Prix weekendzie w Pradze, kiedy to Bartosz Zmarzlik zajął kolejno 6. i 5. miejsce, polscy kibice mieli niewielki niedosyt. Choć dwukrotny udział w półfinale zawodów dla wielu żużlowców stanowiłby niemały sukces, nasz mistrz świata ma znacznie większe aspiracje. Reprezentant ORLEN Team zamierza trzeci raz z rzędu powalczyć o tytuł mistrza świata, a każde kolejne Grand Prix utwierdza ekspertów w przekonaniu, że jest w stanie tego dokonać.

Już we Wrocławiu fenomenalna jazda pozwoliła Zmarzlikowi zbliżyć się do rywali, którzy po zawodach w Pradze przewodzili klasyfikacji generalnej. W Lublinie kapitan Stali Gorzów znów spisywał się świetnie i aktualnie to on znajduje się na 1. miejscu w cyklu. Znając możliwości, ambicję i formę Bartka Zmarzlika, nie ulega wątpliwości, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby fotela lidera nie oddać już do końca sezonu.

Długo wydawało się, że historyczne, pierwsze Grand Prix w Lublinie zostanie zakłócone przez intensywne opady deszczu, które przeszły nad miastem. Na całe szczęście, organizatorzy przykryli tor specjalną plandeką, dzięki czemu rozegranie zawodów stało się możliwe pomimo niełatwych warunków atmosferycznych. Widmo kolejnych opadów sprawiło jednak, że ORLEN Lublin FIM Speedway Grand Prix of Poland – bo tak brzmi pełna nazwa wydarzenia – zostało przeprowadzone w błyskawicznym tempie.

Już podczas swoich pierwszych dwóch biegów, Bartosz Zmarzlik udowodnił, że nawet przy takiej pogodzie można zaprezentować fanom żużel na najwyższym światowym poziomie. Dwukrotny indywidualny mistrz świata jeździł szybko i pewnie, a do półfinału wszedł bez najmniejszych problemów. Tam w rewelacyjnym stylu wyprzedził Fredrika Lindgrena, Taia Woffindena i Leona Madsena.

W finałowym biegu rywalami zawodnika ORLEN Team byli wspomniany Lindgren, a także Artiom Łaguta i – bardzo nieoczekiwanie – Dominik Kubera. Młody żużlowiec otrzymał tzw. „dziką kartę” na Grand Prix w Lublinie i swoją szansę wykorzystał w najlepszy możliwy sposób. Choć Zmarzlik był tego wieczoru nie do zatrzymania i na metę dotarł jako triumfator całej imprezy, to Kubera przyjechał tuż za nim, zajmując 2. miejsce w piątkowych zawodach. Trzeci zaś był Lindgren. Warto wspomnieć, że ostatni bieg został powtórzony – za pierwszym razem upadł bowiem Artiom Łaguta.

W sobotę znów świetnie spisywał się Bartosz Zmarzlik, a jego najmocniejszymi rywalami wydawali się być Dominik Kubera oraz Artiom Łaguta. Trójka ta ponownie podzieliła się miejscami na podium, choć tym razem w nieco innej kolejności. Drugie tego weekendu Grand Prix w Lublinie wygrał Łaguta, Zmarzlik uplasował się na 2. pozycji, a za nim sklasyfikowany został Kubera. Znakomite rezultaty kapitana gorzowskiej Stali pozwoliły mu objąć prowadzenie w klasyfikacji generalnej cyklu. Łaguta, który obecnie jest tuż za nim, traci do zawodnika ORLEN Team zaledwie punkt.

Rywalizacja podczas kolejnego Grand Prix – tym razem 14 sierpnia w szwedzkiej Målilli – zapowiada się więc niezwykle ekscytująco!